ROZDZIAŁ 5: Nieoczekiwany bieg wydarzeń.
Nyasi i Wingu dotarły do stada.Grzejące się w słońcu lwice nawet ich nie zauważyły.Pierwsza podeszła do nich Nyasi i powiedziała:
Nyasi. - Cześc! Nazywam się Nyasi, a to moja przyjaciółka Wingu.Myśmy chciały zapytac czy...Czy nie przyjęlibyście nas do naszego stada? - Wtedy z ziemi podniósł się najstarszy lew ze stada i ze srogą miną popatrzył się na dwie przybyszki i rzekł:
Lew. - A ja nazywam się Kiburi i nie życzę sobie w moim stadzie żadnych przybłęd!
Wingu. - Żadnych przybłęd?!,żadnych przybłęd?! Słuchaj no kolo my nie...Nyasi. - Ona chciała powiedziec, że wcale nie jesteśmy przybłędami.
Kiburi. - Tak? A w takim razie kim jesteście? - W tym momencie z ziemi podniósł się młody lew i zwrócił się do Kibur'ego:
Młody lew. - Och tato zawsze jest to samo.Ciągle ta stara śpiewka.Nie możesz im odpuścic?
Kiburi. - Nie! Nzuri, synu radzę ci nie wtrącaj się. - Kiburi do Nyasi - Odpowiecie mi w końcu? Kim jesteście!!!
Nyasi. - Myśmy zostały wygnane ze stada...
- Doprawdy? - Na te słowa wszyscy odwrócili się i ujrzeli Kivuli opierającą się o bardzo wysoki głaz z chytrym uśmieszkiem na twarzy.
Nyasi. - O nie tylko nie Kivuli!
Kibuli. - Znacie tę lwicę?
Wingu. - Tak to właśnie ona wygnała nas ze stada.
Kivuli. - Ja was WYGNAŁAM?! Nie bądźcie śmieszne! Nyasi z tego co pamiętam to sama uciekłaś, a ciebie Wingu wręcz wygnałam bo jesteś naszym wrogiem!!!
Kibuli. - Jak to? Ty jesteś SIOSTRĄ GOME?!
Wingu. - Ja? Nigdy w życiu! Nawet nie słyszałam o tej lwicy.
Kivuli. - Ha! Wyparła się własnej siostry by uratowac skórę, ale nic z tego Wingu! Przyznaj się! To ty jesteś jej SIOSTRĄ!!!!
Wingu. - Hu! Tak ja jestem SIOSTRĄ GOME.
Kivuli. - Na razie daruje ci życie.Idę poszukac twojej siostry i wyrównac rachunek, a potem zajmę się TOBĄ! HA! HA! HA! Na razie frajerko!!!! Ha! Ha! Ha! Ha! Ha!
Kibuli. - Dośc tej szopki! Wingu musisz odejśc, a ty Nyasi zostań jeśli chcesz.Sprawę uważam za zakończoną! Rozejśc się proszę!!!Nyasi do Wingu. - No i co teraz zrobisz?
Wingu. - Sama już nie wiem.Daj mi czas do rana.Cześc!
Nyasi. - Dokąd idziesz?
Wingu. - Skoro mnie tu nie chcą będę spała nad wodopojem! Dobranoc!
Nyasi. - Jasne! Cześc! - Tak Wingu pożegnała się z Nyasi i rozeszły się na dwie strony świata.Wingu poszła nad wodopój, a Nyasi poszła do nowego stada.
______________________________________________________
Teraz to się troszeczkę rozpisałam, ale to i tak mało! Komentujcie proszę moje notki! P.S. Planuję zrobic konkurs po nowym roku więc czytajcie pilnie moje rozdziały i opisy bohaterów.Nie długo pojawią się nowe postaci. To tyle na dziś.Narazka!
Błagam ludzie komentujcie bo mam już przygotowany 6 rozdział! Brakuje tylko zdjęc!
OdpowiedzUsuńP.S. Myślę, że do 8 rozdziału napiszę i skończę tę historia, a potem konkurs i kolejna nowa historia!!! ;3
Bardzo fajna notka :3 Boję się tylko o Wingu... oby znalazła jakieś inne stado.
OdpowiedzUsuńCała ta Kivuli jest okropna.
P.S. Widzę, że zrobiłaś sobie avatar. Jak chcesz, mogę ci zrobić inny, trochę ładniejszy.
Co do konkursu, czekam z niecierpliwością ^ ^
Zapraszam do mnie i pozdrawiam.
Cudowna notka! Ta Kivuli to jakaś diablica....mam nadzieję, że jednak przyjaciółki się nie rozdzielą.
OdpowiedzUsuńKonkurs?! Czekam z niecierpliwością!
Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
Damu
Jeśli chodzi o konkurs to może od jutra albo po jutrze nie wiem, a co do następnej historii mogę wam zdradzic, że będzie o dalszych losach tych lwic, ale z nowym pokoleniem.
Usuń